przychodzę do ciebie
czysty i mocno przejęty
jak wtedy kiedy pierwszy raz byliśmy
nad oceanem dusz…
kiedy kochałaś moje dłonie
a wtedy pocałunki leciały
jak deszcz w pochmurny dzień
mając w sobie lato i całą słodkość owocowych tęsknot
wtedy każdy dzień zapadał się w nas bliskością dusz
szałem ciał
spalanych co noc w bezkresie kochania
byłaś wtedy dzika i moja
wiedziałem że świat kocha razem ze mną
twoje migoczące od serca oczy
tkwią we mnie
kiedy tylko spojrzę na obraz tamtego lata
i jesteś
cała jak tafla lodu
kiedy beze mnie świat zacina śniegiem
na pozór w bezruchu
budząc życie do życia
kiedy nie było nic
pamiętam
wtedy też byliśmy
i zawsze już będziemy
tacy sami
tacy swojscy w tym całym kochaniu
na przestrzeni żyć
dusza pamięta
każdą cząstkę
mikrokosmosu serca
Mikrokosmos Serca