świeca dopala się ostatnim wierszem
zimne nogi od wiatrów ziemi ciągną do snu
jest cicho i spokojnie
kołyszę się w słowach jak w majowym deszczu
i upiększam swój wieczorny czas
tomikiem porywów serca
znowu jest jak dawniej
były słowa a cisza gra
nie pamiętam co było wczoraj
ale dziś wiem
że wszystko co mam
zapisane jest w tej chwili
utkanej z płomienia świecy i wiersza