Szybka modyfikacja poprzedniej wersji chleba bananowego. Jest znacznie bardziej puszysty, słodszy i podkręcony przyprawami. Uwielbiam kawałki daktyli, na które natrafia moje podniebienie 🙂
Przed przystąpieniem do przepisu zadbaj o swój dobry nastrój. Chlebek lubi ciepłą atmosferę heh 😉

Przepis:
Suche składniki:
3 szklanki bezglutenowej mąki owsianej (mielę w młynku bezglutenowe płatki owsiane)
1 płaska łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki mielonego imbru (jeśli dasz więcej, chlebek może miec zbyt ostry smak)
szczypta soli
6 daktyli Medjool lub 8
mielone goździki wedle uznania
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
Wrzucam skłądniki do miski i mieszam.
Mokre składniki:
4 średnie większe banany (po zblendowaniu wychodzi ok. 550 – 600ml)
4 łyżki oleju kokosowego (płynnego)
3 łyżki soku z cytryny (by aktywować sodę oczyszczoną)
Opcjonalnie extrakt z wanilii
Nastawiam piekarnik na 170 stopni do nagrzania.

Banany blenduję (bardzo krótko), dodaję pozostałe składniki i łączę je z suchymi. Dobrze mieszam, wyrabiam i przekładam do małej foremki. Jeśli formę masz za dużą, po prostu nie rozkładaj chlebka na całej powierzchni. Można posypać płatkami czekoladowymi. Chlebek może odpocząć kilka minut przed włożeniem do piekarnika, ale nie musi.
*Ciasto powinno mieć luźniejszą konsystencję. Nie może być zbite. Im bardziej zbite, tym bardziej chlebek będzie gliniasty.
Piekę ok. 35 minut – 180 stopni
Smacznego!

Namaste